Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja miejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja miejska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2024

Fenomen tramwaju w Cieszynie.

Tramwaje w Cieszynie jeździły w latach 1911-1921. Ponad sto lat temu! Do dziś pamięć o nich jest wciąż żywa. Można stwierdzić, że działania wokół historii tramwajowego Cieszyna stała się jedną z marek miasta. Niedawno pojawiła się replika tramwaju przy moście granicznym. Zarówno po stronie czeskiej, jak i polskiej, zostały zamontowane szyny oraz informacje o przebiegu linii tramwajowej w mieście. Można już kupić pamiątki związane z tym interesującym środkiem transportu. 

Cudowna była wizja, kiedy całkiem niedawno rozważano na nowo uruchomienie linii tramwajowej pomiędzy miastami, stanowiącymi przed pierwszą wojną światową jeden organizm miejski. 

Życzę każdemu miastu, żeby miało takie pamiątki w przestrzeni publicznej. Cieszyn jest przykładem miasta, że dobry pomysł przyciągnie turystów oraz pasjonatów komunikacji szynowej!

________________________________________________________

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaje_w_Cieszynie

https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/cieszyn-mysli-o-tramwajach-miasto-zleca-opracowanie-56616.html

https://beskidzka24.pl/cieszynski-tramwaj-robi-wrazenie-atrakcja-juz-jest-dostepna-dla-mieszkancow-i-nie-tylko-foto/

Przystankowy i przesiadkowy misz masz w Krakowie.

 

 

 

 

 

 

W Krakowie w ostatnim czasie nastąpiła zmiana nazw kilku przystanków. Dla mnie te zmiany kosmetyczne wciąż są niezrozumiałe. Moim postulatem nadal jest uszeregowanie przystanków w okolicy Dworca Głównego! Ten węzeł przesiadkowy jest tak niedoskonały, że wymagane jest udoskonalenie nazewnictw przystanków w okolicy, a przede wszystkim jego reorganizacja, która w obecnej przestrzeni jest prawdopodobnie niemożliwa.

Pisałem w podobny sposób o tym prawie 10 lat temu:
https://inwentaryzacja2014.blogspot.com/search?q=przystanek

Zmieniłem nieco swoje postulaty! Jak powinno być, żeby było idealnie? ;-) 

Nazewnictwo. Dworzec Główny Tunel nazwa może zostać. Dworzec Główny Zachód nazwa może zostać. Dworzec Główny Wschód nazwa może zostać. Politechnika powinna się nazywać Dworze Główny Północ. Teatr Słowackiego powinien nazywać się Dworzec Główny Południe :-)

Pomiędzy tymi przystankami powinna być zorganizowana dodatkowa komunikacja, może jakieś mini busy, ponieważ odległości do przejścia, to w niektórych relacjach przesiadkowych wynosi kilkaset metrów. Mam wrażenie, że ktoś kto projektował ten węzeł, wyszedł z założenia, że pasażerowie komunikacji miejskiej wysiadając przy Dworcu Głównym, korzystają tylko z pociągów i nie potrzebują się przesiadać na inne linie komunikacji miejskiej. Dojeżdżają do Dworca i znikają w jego czeluściach. Po co im zatem przesiadki. 

 Oczywiście, można stwierdzić, że przecież Politechnikę, Zachód, Teatr Słowackiego łączy tramwaj nr 3, ale interwał 7-8 minut w godzinach szczytu w dni robocze może kogoś satysfakcjonuje, ale interwał 20 minut w soboty i święta, to już kompletne niedopasowanie potrzeb pasażerskich. Czasami ratunkiem jest zjazd do zajezdni wykonywany przez tramwaj.

https://rozklady.mpk.krakow.pl/?lang=PL&rozklad=20241005&linia=3__2__30

____________________________________________________________________________________

https://inwentaryzacja2014.blogspot.com/search?q=przystanek

https://ztp.krakow.pl/kmk/komunikaty/1012-2024

https://krakow.tvp.pl/82044435/kontrowersyjne-zmiany-nazw-przystankow

https://rozklady.mpk.krakow.pl/?lang=PL&linia=3 /stan na 6.10.2024/.

środa, 27 maja 2015

Kraków tramwajowy, komunikacyjny i jaki tam jeszcze chcecie.



Z zainteresowaniem przyjąłem pomysł nowej linii tramwajowej w Krakowie. Powinienem się cieszyć z tego faktu, ale się wciąż nie cieszę. W ostatnim czasie mam dość tramwajów, ilość awarii z nimi związana zbyt często dotyka mnie osobiście, przez co zostają zmienione moje codzienne plany. Jako miłośnik komunikacji tramwajowej zaczynają mną targać sprzeczne emocje, zaczynam myśleć, że faktycznie coraz więcej w tramwajach minusów niż plusów. Jeden „uziemiony” tramwaj potrafi komunikacyjnie sparaliżować miasto.

Już pisałem w jednym z wcześniejszych postów, że sieć tramwajowa w Krakowie jest wciąż niewystarczająca i to co jest planowane, wcale nie rozwiąże obecnych problemów komunikacyjnych. Mam wrażenie, że w planach wcale nie myśli się o przyszłości. Przede wszystkim inwestycji powinno być dużo więcej i prowadzonych jednocześnie. Nie czekać aż wybuduje się tramwaj do Górki Narodowej, tylko rozpocząć prace jak najszybciej na różnych odcinkach. Naprawdę, uważam, że powstała w końcu lat siedemdziesiątych linia do Bieżanowa Nowego była ewenementem i zdążyła powstać zanim dobrobyt gierkowski skończył się. 

Kiedy patrzy się na planowaną linię tramwajową na Górkę Narodową z Krowodrzej Górki,  widać w jej przebiegu ciąg wschód-zachód, przez co pasażerowie będą tracić czas. Zamiast kierować się do centrum, będą zwiedzać peryferie miasta. Tak naprawdę tramwaje do Górki Narodowej powinny jechać równolegle do Alei 29 Listopada? Sprawa wydaje się trudna, ale jeśli popatrzeć jak z podobnym problemem poradził sobie Poznań, to wszystko jest do zrobienia. Od miejsca niedokończonego skrzyżowania przy ulicy Czesława Miłosza można poprowadzić tor tramwajowy, równoległy do torów kolejowych, miejsca chyba nie brakuje, a jeśli tak, to można wykonać manewr techniczny podobnie jak w Poznaniu, gdzie trasę PESTKI poprowadzono do Dworca Głównego przejmując dawne tory kolejowe i wprowadzając w to miejsce szyny tramwajowe. Dzięki temu zaoszczędzono kilka minut przejazdu do najważniejszego centrum komunikacyjnego Poznania, omijając skrzyżowanie przy Moście Teatralnym i dowożąc pasażerów pod perony dworcowe. 

http://bi.gazeta.pl/im/64/6c/dd/z14511204Q,Koncepcja-przebiegu-nowej-linii-tramwajowej-Krowod.jpg

Skąd doprowadzić tor do ulicy Czesława Miłosza i jak? Wszystko to tak naprawdę kwestia pieniędzy.

Podobnie z linią z Mistrzejowic. Zamiast projektowania jej w kierunku ulicy Wieczystej, powinna być poprowadzona od razu w kierunku Ronda Mogilskiego. Prawdopodobnie pod ziemią. I tutaj widzę rozwiązanie na najbliższe lata - obecnie budowane lub remontowane linie tramwajowe w obrębie centrum powinny wjechać pod ziemię. Owszem, będzie szkoda widoku tramwajów w centrum miasta, ale przynajmniej nie będzie korków tramwajowych, atrakcyjność czasowa sprawi, że kierowcy z większa chęcią przesiądą się do komunikacji miejskiej. Natomiast tramwaje poza centrum powinny poruszać się po trasach bezkolizyjnych, jak na przykład na trasie tramwajowej na Modrzany w Pradze czeskiej. 

krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17920428,Linia_tramwajowa_do_Mistrzejowic__Ktoredy_i_kiedy.html 


Zawsze pozostaje rozwiązanie tramwaju wiszącego /Wuppertal/ lub kolei jednoszynowej /Moskwa/. Tylko czy posiadając odpowiednie finanse Kraków gotowy jest na takie rewolucje?

  http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2b/Schwebebahn_ueber_Strasse.jpg


 https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Monorail_Moskau_-_Einfahrt_in_Station_Telezentrum.jpg?uselang=ru


http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35821,15786636,Tramwaj_do_Gorki_Narodowej__zielen_i_trasa_wolbromska.html

krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17920428,Linia_tramwajowa_do_Mistrzejowic__Ktoredy_i_kiedy.html 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wuppertaler_Schwebebahn
http://pl.wikipedia.org/wiki/Moskiewska_kolej_jednoszynowa

wtorek, 7 kwietnia 2015

O komunikacji przede wszystkim w Krakowie, nieco o Warszawie.

Planowanie nowych arterii komunikacji miejskiej w naszej szerokości geograficznej wciąż ma posmak niewiadomej oraz eksperymentu. W ostatnim czasie dużo miejsca w mediach zajmuje temat metra. 

Akurat zaciekawił mnie artykuł związany z Warszawą. "ZTM mięknie, metro się nie sprawdza" http://infotram.pl/text.php?from=main&id=70041

Z centrami przesiadkowymi jest jeden problem. Nie powinny generować dodatkowych tłumów, tylko być zlokalizowane w miejscach, w których ten tłum zostanie umiejętnie rozładowany. Nie powinny ilością podjeżdżających autobusów oraz tramwajów tworzyć korków. Przykład warszawski pokazuje, że tym razem centrum przesiadkowe zlokalizowano daleko od dotychczas zwyczajowo przyjętych miejsc transferu pasażerów. Poza tym metro jest na tyle nieatrakcyjne swoją długością, że nie spełnia swoich funkcji. Dla osób startujących z Warszawy Wileńskiej w kierunku starego miasta, metro zupełnie nie jest potrzebne. Wystarczą przejazd przez dwa przystanki tramwajowe, żeby dotrzeć do celu. Metrem dużo wolniej i niestety z przesiadką.

O tym więcej w materiale: "Druga linia metra w Warszawie, wnioski dla Krakowa"  http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17653642,Druga_linia_metra_w_Warszawie__wnioski_dla_Krakowa.html

Popatrzmy co dzieje się w Krakowie. Rondo Matecznego, Centrum Kongresowe... to miejsca, gdzie widocznej komunikacji miejskiej jest za dużo, autobusy przed dojazdem w zatoczkę stoją na pasach dla pieszych. Sądzę, że właśnie w tym miejscu planiści umieściliby stację metra, żeby jeszcze bardziej wszystko stało się zapchane. Te miejsca powinny być jak najbardziej przelotowe, a nie przesiadkowe. Są już przeciążone i nie widać widoków na poprawę. 

Równie dobrze przecież funkcjonowałaby komunikacja tramwajowa, której linie kończyłyby trasę wielką pętlą wokół Plant. Jeszcze lepiej gdyby wszystkie linie tam się zbiegały. A pasażerowie zamiast przejechać przez ścisłe centrum tranzytem, ściskaliby się na przystankach w celach przesiadkowych. Czasami koncepcje komunikacyjne są ciekawe ze względu na wartości artystyczne oraz kategorię "ciekawostki", niż ze względu na wartości użytkowe. 

Krakowski Szybki Tramwaj w niedalekiej przyszłości przebiegać ma estakadą nad peronami dworca płaszowskiego. Według założeń ma być szybki dla mieszkańców Krowodrzej Górki i Kurdwanowa w celu przedostania się do Dworca Głównego. Już pisano tutaj w poprzednich postach, że przystanki z nazwą "Dworzec Główny" /Wschód, Zachód, Tunel/ są kiepsko ze sobą skomunikowane, a spod przystanku zachodniego do Dworca Głównego można podjechać jeden przystanek tramwajem nr 3. O funkcjonalności przedostania się szybkim tramwaje do starego miasta możemy zapomnieć. Zapomnieć o szybkim tramwaju mogą pasażerowie takich miejsc jak Powstańców Wielkopolskich, Plac Bohaterów Getta, Starowiślna. Zawsze można usłyszeć argument, że przecież możemy się przesiąść, w celu osiągnięcia miejsca docelowego. Gdyby natomiast tramwaj nr 3 szedł pod ziemią całą swoją obecną trasą z Bieżanowa do Poczty Głównej niczym premetro, z przedłużeniem pod rynkiem aż w kierunku Bronowic, to może miałoby to jakiś sens?

Planowanie wydaje mi się zabiegiem wciąż na tu i teraz, a nie za dwie, trzy dekady. Takie myślenie należałoby zmienić. Tutaj obecne wypadkowe: "Tramwaje staną w korkach? Metro wybawieniem dla Krakowa?" 
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17532694,Tramwaje_stana_w_korkach__Metro_wybawieniem_Krakowa_.html#TRrelSS

wtorek, 10 lutego 2015

Rondo Mogilskie w Krakowie - symbol naszych czasów.



Rondo Mogilskie w Krakowie jest ciekawym symbolem współczesnej Polski. Potok ludzki codzienne mija ruiny Bastionu V Lubicz, pamiątki historycznej, którą może powinno się bardziej wyeksponować lub stworzyć z tego jakiś cel wycieczek turystycznych, ale w tym miejscu zupełnie nie znajduje dla siebie miejsca. W dali widoczny słynny „Szkieletor”, budowla z czasów gierkowskich, ale tak naprawdę wyglądająca jak sztandarowy biurowiec dzikiego kapitalizmu. Zatem w jednym rzucie nasz wzrok mierzy się z historią i nowoczesnością, i jedno i drugie wypada tragicznie. Tragiczny jest również los mrówek, czyli nas pieszych, wszędzie „pod górkę”, żadnych przejść podziemnych pod torami, pod ścieżkami rowerowymi. Bardziej przesiadkowi pasażerowie tracą kilka minut na tym torze przeszkód zielonych świateł, ścieżek, pasów… Nieco lepiej mają tramwaje, chociaż ich drogi też niezwykle się przeplatają. Ścieżki rowerowe prezentujące ekologię są poskręcane, pogmatwane i tylko przeszkadzają pieszym w szybkim przemieszczaniu się. Nad wszystkim królują samochody z jezdnią co najmniej trzypasmową, wiozą tych, których stać marnować czas w korkach…


http://pl.wikipedia.org/wiki/Bastion_%28fort_reditowy%29_V_%22Lubicz%22


http://pl.wikipedia.org/wiki/Szkieletor


Wcześniejszy artykuł  również o Rondzie Mogilskim: http://inwentaryzacja2014.blogspot.com/2014/12/ciekawostki-komunikacyjne-miasta.html




poniedziałek, 5 stycznia 2015

Tramwaj przez aleje - wizje i wypadkowe.

Niedawnymi czasami, kiedy kandydaci do skreślenia podczas wyborów dzielili się z nami swoimi wizjami naprawy tego, co do tej pory naprawiane nie było, jeden z kandydatów zaproponował by ruch komunikacji szynowej został poprowadzony przez słynne krakowskie aleje. 

Nie jest to pomysł zupełnie nowy, przecież szerokość tej arterii drogowej, trzech pasów dla każdego kierunku, zawdzięczamy właśnie temu, że przed wieloma laty poprowadzony był tamtędy tor kolejowy. Na szczęście przez ostatnie dekady nikt nie wpadł na pomysł, by pas zieleni zachowany na środku zalać betonem, zrobić dwa pasy w każdym kierunku, bo można było i po jednym zachować. Dzięki temu przejezdność byłaby żadna, ale za to chodniki byłyby niesamowitej szerokości, z czego część należałoby wydzierżawić pod zabudowę czy działalność usługową. 

No to co z tymi Alejami? W czasach reaktywacji transportu szynowego, uważam, że przez Aleje powinna przebiegać linia tramwajowa. Oczywiście bezkolizyjnie, najlepiej poprowadzona poniżej poziomu jezdni, najlepiej w tunelu, jako kolejna część „krakowskiego niezintegrowanego metra”. Nie czepiam się, metro dopiero raczkuje w naszym kraju i od czegoś należałoby zacząć. Na początek swój początek linia tramwajowa powinna brać z okolic toru prowadzącego z Dworca Towarowego by w rejonie Nowego Kleparza wbić się w ziemię. Później już cały czas przebiegać pod Alejami. 

Przy Jubilacie robi się mały kłopot, nawet nie ze względu na Wisłę, tylko ze względów finansowych. Jeśli nie brakuje finansów, to większość projektów można zrealizować. Zatem czy prowadzić dalej tor pod ziemią i pod wodą, czy przed Wisła wyjść na powierzchnię i przerzucić się przez wielką wodę?

Estetyzm? W Paryżu linie metra biegną nad powierzchnią i nad wodą, w Wuppertalu tramwaje wiszą i może nie zawsze stelaż tego wyjątkowego systemu komunikacji zachwyca nie wtapiając się w zabudowę, ale jedno jest pewne, rewelacyjnie spełnia swoje komunikacyjne cele!

Optuję za opcją pre-metra, na pełne-metro jeszcze za wcześnie, niech szybkie tramwaje opanują komunikację Krakowa, a następnie w tunele wpuścimy cięższy tabor. 

A gdzie później poprowadzić komunikację z Alej? To już zadanie dla planistów i specjalistów. Ja jedynie pasjonuję się komunikacją miejską. Jedno jest pewne, że duszę miasta stanowią również tramwaje. Nie wszystko należy schować pod ziemię, niech charakterystyczna sylwetka mknie po starych krakowskich ulicach. 

http://bazakolejowa.pl/index.php?dzial=linie&id=246&okno=przebieg